Daj cynk
Reklama

Artykuły

Airsoft a prawo, cz. 1: Wielka Brytania

Air Soft Gun, 09.01.2018, h. 22:00, dodał: J.K.
42

Przez długie lata wysłuchiwałem opowieści o mitycznej krainie mlekiem i miodem płynącej, gdzie prawo jest rozsądne, ludzie szlachetni i uczciwi, a nawet ubodzy pławią się w takich luksusach, o jakich w Polsce mogą pomarzyć jedynie najbogatsi. Mowa rzecz jasna o legendarnym wówczas Zachodzie.



Co prawda z biegiem czasu okazało się, że przypowieści o tamtejszych wspaniałościach, snute gdzieś w mrocznych zakamarkach polskich blokowisk podczas zgromadzeń towarzyskich były cokolwiek przesadzone. Wciąż można spotkać rodaków, którzy po powrocie z krótkich pobytów za Odrą zachłystują się niesłychanymi cudami, jakie tam rzekomo widzieli, ale ich historie nie trafiają już na tak podatny grunt jak niegdyś. Napotykają barierą zdrowego sceptycyzmu.

Cóż, pod pewnymi kwestiami odstajemy od Zachodu o lata świetlne, ale przepaść, jaka dzieliła nas jeszcze z 15 lat temu trochę się mimo wszystko zmniejszyła (klasyk rzekłby wręcz, że stojąc nad tą przepaścią zrobiliśmy krok naprzód). Co więcej, istnieją dziedziny, co do których nie tyle nie mamy się czego wstydzić, ale to inne "lepsze" kraje mogą zazdrościć nam. Jedną z nich jest legislacja dotycząca ASG.

 

Pod względem prawnym Polska to airsoftowe El Dorado. Nawet najbardziej realistyczne repliki mają niemal taki sam status jak pistolety na wodę. Tak długo, jak Twoja replika miota pociski z energią mniejszą niż 17J (czyli prędkością ok. 1350 FPS) i nie obnosisz się z nią publicznie bez powiadomienia stosownych organów - możesz spać spokojnie. Nie wymaga się żadnych dodatkowych pozwoleń na zakup. Formalnie nie trzeba mieć nawet ukończonych 18 lat. Dzięki temu rynek rozwija się bez ograniczeń, a środowisko działa tak prężnie, jak rzadko gdzie na świecie.

Tymczasem czytając o sytuacji w takiej Wielkiej Brytanii można się srogo zdziwić. Poza aktami prawnymi istnieje również szereg inicjatyw nakładających na środowisko oddolne ograniczenia, co niejednemu może zdemolować obraz rzeczywistości i ludzkich motywacji.

 

W trosce o przenajwyższe dobro obywateli...

Stare porzekadło głosi, że rząd chce naszego dobra i dlatego musimy to dobro skutecznie ukrywać. Nie inaczej wygląda na Wyspach Brytyjskich. W kontekście ASG po raz kolejny głośno zrobiło się o nich w okolicach maja roku bieżącego, kiedy wprowadzono dalsze obostrzenia.

W niegdysiejszych czasach sytuacja w UK była równie prosta co droga do zatracenia i prezentowała się podobnie jak u nas. W okolicach roku 2006 podczas prac nad nowym aktem prawnym królewscy urzędnicy postanowili "pochylić się nad tematem" i stwierdzili, że do zapewnienia szczęścia i dobrobytu obywatelom niegdysiejszego imperium potrzeba trochę więcej regulacji dotyczących już nie tyle broni palnej, co przedmiotów realnie ją imitujących.

 

Wiązało się to z faktem, że po wprowadzeniu na przestrzeni lat całej serii ustaw nakładających dodatkowe ograniczenia na handel i posiadanie broni palnej, odnotowano, że wiele przestępstw popełnia się z wykorzystaniem realistycznych replik, t.j zabawek ASG i innych atrap. Nie widząc innej możliwości rozwiązania problemu, postanowiono zrobić to, na czym wielu urzędników zna się najlepiej - na wszelki wypadek zakazać.

Gwoli uzupełnienia - historia wprowadzania ograniczeń odnośnie broni palnej w UK ma naprawdę kilkusetletnią historię. W najbardziej interesującym nas XX w. wprowadzanie restrykcji początkowo było podyktowane obawami co do niepokojów społecznych wywołanych przez "aktyw robotniczy" oraz działalnością IRA. Nie trudno się domyślić, że rewolucyjne nawoływania w kraju, gdzie jedną z popularniejszych profesji stanowiło bycie rozczarowanym weteranem z frontu Wielkiej Wojny bez środków do życia i stałego zajęcia pewne regulacje jednak były potrzebne.

 

Cóż, "aktyw robotniczy" rozmiękczony odpowiednimi przywilejami socjalnymi porzucił myśl o walce zbrojnej i przestał być podatny na płomienne przemowy agitatorów partyjnych. IRA - dziwnym przypadkiem - niedługo po upadku ZSRR też nieco się uspokoiła, ale obostrzenia pozostały. W międzyczasie ustawodawca postanowił pójść za ciosem. Zainteresowanych odsyłam do Wikipedii po detale.

Obecnie kwestie związane z dostępem do broni palnej reguluje Firearms Act 1968 wraz z kolejnymi poprawkami w latach 1988 i 1997, spowodowanymi masakrami w Hungerford (1986) oraz Dunblane (1996). W obu przypadkach sprawca broń posiadał legalnie. Nie wchodząc w szczegóły - ilość broni palnej w rękach prywatnych została w następstwie wprowadzenia tych przepisów bardzo mocno ograniczona. W praktyce oznacza to, że polska UoBiA wraz z towarzyszącymi aktami pozostawia obywatelom dużo więcej swobody.

Co zaś się tyczy airsoftu - Violent Crime Reduction Act 2006 (zwany dalej VCRA 2006) z późniejszymi zmianami sporo namieszał w brytyjskim środowisku. Restrykcje nie były co prawa wymierzone sensu stricte w ASG (sam akt jest o wiele bardziej kompleksowy i porusza inne aspekty związane z przemocą - kto zainteresowany, to sobie doczyta) i lokalnym graczom oberwało się rykoszetem, ale niezależnie od intencji - w pierwszej wersji owej ustawy airsoft został na dobrą sprawę zdelegalizowany. Dość powiedzieć, że do kategorii "zakazanej" można by zaliczyć nawet poczciwego "gumikałacha".

 

Wprowadzono rozgraniczenie na imitacje broni palnej (Imitation Firearms - IF) i realistyczne imitacje broni palnej (Realistic Imitation Firearms - RIF). W świetle owych przepisów, RIFy zostały niemal wykluczone z obrotu gospodarczego. Nabyć je mogły tylko muzea, galerie, producenci filmów, seriali i spektakli teatralnych, rekonstruktorzy historyczni oraz służący rodziny królewskiej, jeżeli wiązało się to z pełnionymi przez nich obowiązkami.

Reszcie - pełnoletniego - społeczeństwa pozostało zadowolenie się replikami o wymiarach nieprzekraczających 38 mm wysokości i 70 mm długości lub też wykonanych w znacznym stopniu z materiału przezroczystego, jasnoczerwonego, jasnopomarańczowego, jasnozielonego, jasnoniebieskiego, jasnożółtego lub jasnofioletowego (nie do końca wiadomo o proporcjach kolor jaskrawy/stonowany, ale tu i ówdzie przewija się informacja o pokolorowaniu przynajmniej 50% powierzchni).

Takie postawienie sprawy wywołało zrozumiałe obruszenie wśród brytyjskich przedsiębiorców związanych w jakiś sposób z branżą. W końcu przez zwykłe niedopatrzenie władza chciała wykończyć ich biznes.

 

Porozumienie ponad podziałami

Zaniepokojeni biznesmeni popisali się demokratyczną dojrzałością, błyskawicznie powołując stowarzyszenie nazwane UKARA (United Kingdom Airsoft Retailers Association) i przystępując do rozmów z rządem. Po długich bataliach negocjacyjnych dodano do VCRA 2006 zapis, pozwalający na nabywanie RIF przez uczestników rozgrywek ASG (skirmishers) odbywających się na odpowiednio ubezpieczonych komercyjnych polach. Od października 2007 sytuacja została na pewien czas ustabilizowana.

Ustawodawca w swojej niespożytej mądrości nie sprecyzował jak definicji gracza ASG. Nie określił także tego, w jaki sposób zweryfikować czy potencjalny kupiec istotnie jest aktywnym airsoftowcem, pozostawiając to w gestii stron transakcji. Jednocześnie solennie zapewnił sprzedających (niezależnie od tego, czy jest to przedsiębiorstwo, czy osoba prywatna), że w razie czego, to oni poniosą odpowiedzialność, jeżeli niestarannie zweryfikowany kupujący dopuści się niecnych czynów.

 

Przez taki obrót spraw UKARA zdecydowała się na schemat w pewnym stopniu podobny do naszego systemu wydawania licencji w strzelectwie sportowym. Aby kupić swoją pierwszą "dorosłą" replikę, a nie kolorowego ulepa należy uzyskać członkostwo na jednym z pól do prowadzenia rozgrywek. Następnie w czasie dłuższym niż 56 dni trzeba uczestniczyć tam przynajmniej w 3 rozgrywkach (np. pierwsza rozgrywka to dzień 1, trzecia to dzień 57). Po tym czasie można uzyskać bezpłatnie licencję UKARA, dzięki której wreszcie można nabyć upragnioną replikę.

Na przestrzeni lat pojawiło się kilka organizacji będących uzupełnieniem lub alternatywą dla UKARA - United Kingdom Players Union (UKAPU) oraz British Airsoft Club (BAC). Przy czym prym cały czas wiedzie ta pierwsza. Aczkolwiek odwiedzając jej stronę można mieć co do tego solidne wątpliwości.

UKARA posiada pewne klarowne wymogi, do których muszą stosować się gracze, pola i sklepy oraz monitoruje sytuację prawną, wraz z pozostałymi organizacjami lobbując w interesie branży. W końcu być albo nie być airsoftu w UK zależy wyłącznie od kaprysu rządu.

 

Kolejne przepisy wchodzą w życie

Do 2017 roku wszelkie kwestie dotyczące mocy replik polegały na dżentelmeńskiej umowie pomiędzy reprezentantami środowiska ASG w UK a Home Office. Technicznie rzecz ujmując, na większości pól obowiązywał oddolnie ustalony limit 350 FPS dla replik z opcją ognia ciągłego oraz 500 FPS dla replik posiadających wyłącznie ognień pojedynczy. Zdarzały się też pola, gdzie ograniczenia ustalono na mniej niż 300 FPS.

W maju br. w życie wszedł Policing and Crime Act 2017. Problem polegał na tym, że w pierwotnej wersji ustawa ta była tak restrykcyjna, że handel replikami ASG podpadł pod handel bronią palną - do ich składowania potrzebny byłby odpowiednio zabezpieczony magazyn, kulki traktowano by tak samo jak amunicję do broni palnej itd. Dotyczyło to wszystkich zabawek i wiatrówek o mocy powyżej 1J. Posiadanie takowych - oczywiście wyłącznie na podstawie pozwolenia. Oficjalnie motywowano te zmiany łatwością zwiększenia prędkości wylotowej takiej konstrukcji i przerobienia jej na broń pneumatyczną.

 

Nie do końca wiadomo jak wyglądały negocjacje, ale ponoć wymagały one koordynacji wielu organizacji zrzeszających ludzi związanych z naszym hobby, aby przeforsować zapis wyłączający repliki ASG z kategorii "pozwoleniowej". Ostatecznie jednak brytyjski rząd poszedł tamtejszym graczom na rękę i jednoznacznie stwierdził, że zabawki ASG to nie broń, przez co nie podpadają pod Firearms Act 1968.

Obecnie poprzeczka podniesiona została trochę "na zapas" i oficjalnie zawisła na wysokości 1,3J (370 FPS) dla replik z ogniem ciągłym oraz 2,5J (520 FPS) dla replik z ogniem pojedynczym. Przewyższa to limity większości site'ów, ale na przyszłość przynajmniej będzie łatwiej negocjować ewentualne kolejne ograniczenia mając takie zakotwiczenie.

 

Warto było?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie w sposób jednoznaczny. Poza wieloma oczywistymi wadami ujmowania wszystkiego, co tylko się da w ramy prawne (biurokracja, straty czasu, pieniędzy, energii...), widać kilka ewentualnych pozytywów zaistniałej sytuacji.

Przede wszystkim ograniczono napływ jednostek przypadkowych i nieodpowiedzialnych przez podniesienie "bariery wejścia". Konieczność wykupienia członkostwa na konkretnym polu niejako obniża anonimowość graczy w środowisku (łatwiej namierzyć i poddać ostracyzmowi ewentualnych oszustów komisowych, terminatorów i innych), zwłaszcza że aby kupić replikę - nawet od osoby prywatnej - trzeba należeć do UKARA lub podobnej organizacji.

Obowiązkowe ubezpieczenie graczy też raczej nie przeszkadza, kiedy niefortunny splot okoliczności doprowadzi do wypadku. Lepiej gra się na profesjonalnie przygotowanym "poligonie", gdzie nie trzeba obawiać się dziur i wystających prętów zbrojeniowych, czy uważać na meneli (oraz pozostawione przez nich różne cuchnące "niespodzianki") oraz spacerowiczów, co zdarza się podczas gier organizowanych na terenach "niczyich".

Ustalone odgórnie limity prędkości wylotowej eliminują problem "wyścigu zbrojeń", co nieco wyrównuje szanse graczy nie chcących inwestować zbyt dużych środków w swoje hobby. Chociaż to akurat moim zdaniem bardzo dyskusyjny punkt, gdyż według jednego z podejść inwestowanie w możliwości własnej repliki to jeden ze sposobów osiągania przewagi, na równi z ćwiczeniami sprawnościowymi i trenowaniem taktyki.

 

Z drugiej strony należy też się zastanowić, czy cena za pewien porządek nie jest zbyt wysoka. Jak widać, regulacje mające zatruć życie przestępcom po raz kolejny uderzają w uczciwych obywateli, chcących w spokoju realizować swoje pasje. Trudno szukać na Wyspach np. mil-simów w naszym rozumieniu tej formy gry. Oglądając relacje wideo oraz czytając wypowiedzi lokalnych graczy można odnieść wrażenie, że tamtejsze rozgrywki mają bardzo "piknikowy" charakter - mało biegania, dużo strzelania, przerwy na lunch... Tyle dobrego, że repliki nie muszą mieć pomarańczowych atrap tłumików płomienia.

Środowisku nie pozostało nic, jak tylko robienie dobrej miny. Na filmach z gier przeważają tereny urządzone pod CQB, gdzie wysoka prędkość wylotowa i tak nie ma racji bytu - widać nawet opuszczone centrum handlowe. Budynki wydają się być mało zdewastowane. Trochę odstawia to pola komercyjne, które miałem okazję oglądać w Polsce.

 

Pomimo tego, że pola wyglądają profesjonalnie, nie zmienia się faktu, że w jakiś sposób prawnie wymuszono na ludziach jeden typ rozgrywek. Drastyczne ograniczenia prędkości wylotowej niekoniecznie muszą każdemu odpowiadać.

Pokazuje to też swego rodzaju brak zaufania władzy do obywateli - skoro już ustaliliśmy, że "prawdziwą" replikę można nabyć tylko po spełnieniu pewnych kryteriów, to co przemawia za dodatkowymi obostrzeniami skierowanymi w stronę środowiska? Przecież to właściciele pól ustalają takie prędkości wylotowe, jakie uznają za stosowne oraz inne obowiązujące na swoich terenach reguły. Do tego cały oddolny system wyglądał - przynajmniej w teorii - na sprawnie zorganizowany.

Jak być może zauważyliście podczas lektury, w żaden sposób nie można oceniać tamtejszego porządku podług naszej mentalności. Wielka Brytania nie posiada tak burzliwej historii jak Polska i stąd broń w kontekście społeczno-kulturowym odbierana jest zupełnie inaczej, bardziej negatywnie. Temat rzeka, ale mówiąc pokrótce - przez wieki broń wykorzystywano głównie do polowań, sportów strzeleckich i popełniania przestępstw przez harcujące po odludziach bandy rozbójników, a później terrorystów z IRA. Przekłada się to na liczebność, kondycję i upodobania tamtejszego środowiska.

 

Czy to miało sens?

Na zakończenie ciekawostka - o ile do zakupu repliki ASG potrzeba licencji, o tyle otrzymać ją w prezencie można ot, tak po prostu - bez spełniania jakichkolwiek wymogów.

Zasadniczo najważniejsze, czyli problem przestępczości w UK nie został rozwiązany (ale uczciwie mówiąc - gdzie został poza Kalahari?). Do pogwałceń prawa z wykorzystaniem broni palnej wciąż dochodzi, a co do replik - dla przestępców istnieją lepsze alternatywy. Zresztą, żeby obejść prawo nawet wystarczy kupić sobie kolorową replikę i puszkę czarnej farby w markecie budowlanym.

Co prawda w ostatnim czasie odnotowano wzrost liczby incydentów z użyciem broni palnej oraz jej replik, polegających głównie na sianiu paniki przez publiczne obnoszenie się z przedmiotami przypominającymi broń. Z drugiej strony w takim Nottingham odnotowano spadki rzędy 89%, co robi wrażenie. Zresztą w 2015 roku odnotowano "ledwo" 26 zabójstw z użyciem broni palnej w całym liczącym ponad 65 milionów mieszkańców UK (w Polsce w porównywalnym okresie - 19 zabójstw oraz usiłowań z użyciem broni palnej).

A skoro już była mowa o marketach budowlanych - pełne są narzędzi tnących i obuchowych, które też można wykorzystać do szkodliwych społecznie czynów. Podobnie jest z asortymentem sklepów rowerowych, samochodowych, dekoratorskich, meblowych... Wszystkiego zabronić się nie da. A pisanie prawa z myślą o kilku skrzywionych jednostkach to droga donikąd - łatwo popaść w absurdy, a "zbóje" przepisy i tak będą łamać (ci brytyjscy szczególnie upodobali sobie noże). Sposób zawsze się znajdzie, a prawo będzie dwa kroki wstecz.

 

Pomimo tego, że rynek replik ASG został już bardzo mocno uszczelniony, tamtejsze środowisko nie może spać spokojnie i musi na bieżąco monitorować sytuację, broniąc się przed bublami prawnymi. Co prawda pewna zdrowa dawka "ucywilizowania" paru kwestii i w Polsce by nam nie zaszkodziła, ale na pewno nie odgórna i nie w takim stopniu jak na Wyspach. Jak ustawodawcy zaczną się rozpędzać w zakazach, to nie wiadomo na czym i kiedy poprzestaną. A że pewnie zaczną nas uszczęśliwiać po swojemu "na siłę", to ja już wolę obecną "anarchię".

Chociaż w takim centrum handlowym to bym sobie u nas pograł. Może któreś niedługo padnie.

Jak zwykle jesteśmy ciekawi Waszych przemyśleń.

Dziękuję Dominowi007 za konsultację merytoryczno-kulturową.

Zdjęcia pochodzą STĄD.

Po więcej informacji związanych z ASG w innych krajach zapraszamy TUTAJ.

Ocena wszystkich (6.00, głosów: 4)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
koho 09.01.2018, h. 22:47 koho
Krótko mówiąc i angielskiego skrótowca używając - OMG!
OMFG :P
U nich z replikami jest jak u nas z czarnym prochem - kupić bez zezwolenia nie kupisz, ale w prezencie możesz otrzymać i legalnie posiadać.
Mendi 10.01.2018, h. 15:20 Mendi
Tak czy inaczej człek szybko docenia nasze domowe, nieregulowane i chaotyczne piekiełko ;).
koho 11.01.2018, h. 21:52 koho
Hagen1989 09.01.2018, h. 22:54 Hagen1989
Jednak wolę polskie ustawodawstwo.;)
potfoor 10.01.2018, h. 00:51 potfoor
Witam, chciałbym tylko powiedzieć, że regulacje prawne wcale nie są złe. A i ograniczenia mają swoje plusy np. zamiast prowadzić wyścig zbrojeń, wsadzać to nowe, mocniejsze sprężyny, zębatki, motory można sobie kupić coś ciekawszego: nowy pistolet czy po prostu nowy karabin. Wiekszość pól airsoftowych posiada ograniczenia full auto 350, DMR 450, snajperki 500fps. Jest mi bardzo trudno się zgodzić ze stwierdzeniem typu “rozgrywki mają bardzo "piknikowy" charakter - mało biegania, dużo strzelania, przerwy na lunch...” a to dlatego, że w UK jest duża różnorodność jeśli chodzi o charakter oraz tryb rozgrywki. Są pola CQB gdzie w większości obowiązuje zasada trybu ognia pojedyńczego (można fajnie sie pobawić replikami gazowymi), są pola typowo leśne, a jak ktoś chce to znajdzie MILSIM gdzie będzie pływał Zodiakiem po jeziorze. Autor tekstu wykazał się ogromną ignorancją oraz nieznajomością tematu, może owy temat przerósł jego możliwości.
To mówisz, że dopiero regulacje prawne dały Ci możliwość kupna nowej repliki i uświadomiły, że nie warto wykręcać silnych upgrade'ów? Cóż, krzyż na drogę. A to, że temat autora przerósł to pewne - wiadomo, w "peelu" pozostał jedynie ciemnogród.. ;)
Lambert 10.01.2018, h. 09:57 Lambert
Dziękuje Kapitanie Państwo za myślenie za mnie, bez Ciebie nie wpadłbym na to że można się umówić na jakieś ograniczenia. Jak dobrze że są nasi dzielni urzędnicy, bez ich pomocy chyba świat by się zawalił.
bambus1 10.01.2018, h. 12:07 bambus1
potfoor 10.01.2018, h. 10:54 potfoor
Napisalem zamiast wydawac pieniadze na upgrade mozna te pieniadze wydac na co innego np. kupienie drugiej repliki. To ty napisales o ciemnogrodzie ja chcialem tylko zmusic autora tekstu do refleksji.
Nie wiem jak ty ale ja lubie czytac co Wacol pisze i nie wytykam mu literowek tylko bledy natury merytotycznej ergo nieznajomosc tematu.

Przeprszam wszystkich za brak polskich znakow jeden z tych minusow mieszkania na obczyznie

Pozdrawiam
Dzięki za komentarz, aczkolwiek krytyczny. Fajnie, że moje wypociny komuś się podobają.;)

Co do nieznajomości tematu - no nie ukrywam, że jeżeli chodzi o airsoft w UK to jestem wyłącznie teoretykiem, bo jedyne co byłem na Wyspach, to kiedyś na wycieczce w Londynie. Pewne sprawy podczas researchu mogły mi umknąć, tym niemniej taki właśnie trochę "piknikowy" obraz wyłania się z filmów i tekstów, które przewinęły mi się przez monitor. Ze 2 osoby, co są bardziej obyte w brytyjskich klimatach i czytały tekst przed publikacją też nie zgłaszały większych uwag w tej sprawie.

W temacie tych simów - bezpiecznie napisałem, że nie mam tam tego rodzaju gier "w naszym rozumieniu", bo z tego, co zauważyłem to w UK jako mil-sim pojmuje się imprezy w stylu CA czy innego Asgardu (t.j pojazdy, TFy, mapy, rozległe tereny itp.) podczas gdy w PL mil-sim to dużo łażenia, mało/wcale strzelania i spanie pod chmurką, a kulka to powrót do domu albo kilkugodzinna przerwa w zabawie.

Jak masz jakieś linki czy coś, to będę wdzięczny - naniesie się w artykule odpowiednie poprawki, co by nie wprowadzać ludzi w błąd.
J.K. 10.01.2018, h. 13:10 J.K.
Wacol, mie sie tekst podobuje, hej!
Mendi 10.01.2018, h. 15:22 Mendi
Mendi, się wzruszyłem się.;)
J.K. 10.01.2018, h. 17:25 J.K.
krugerheini 10.01.2018, h. 13:55 krugerheini
Artykuł ciekawy, choć pewnie nie pod każdą oceną autora bym się podpisał.
Jeśli miałbym wyrazić jakąś uwagę krytyczną - aż by się prosiło w artykule o airsofcie w UK umieścić jakieś zdjęcia... z UK. Np. z tych komercyjnych pól airsoftowych.
Bo zdjęcia z PL są nieco od czapy. Wnioskuję po pojawiającym się mundurze w kamuflażu swojskim. Jeśli nawet osoby na tych fotach, w tych właśnie mundurach zostały sfotografowane w UK, to nie widać żadnej innostrańczej specyfiki na tych zdjęciach.
Dzięki!

Zdjęcia pochodzą z Operacji Mangusta 12. Też bym chętnie dał foty z UK, ale prawa autorskie, własności intelektualne - sam rozumiesz.

Także zdjęcia autorstwa Mishki są wyłącznie w celach ilustracyjnych i "okociesznych".;)
J.K. 10.01.2018, h. 14:41 J.K.
SuchyGliwice 10.01.2018, h. 14:07 SuchyGliwice
Proponuję poprawić:

"(..)z prędkością mniejszą niż 17J (czyli ok. 1350 FPS)(..)"

Pierdoła, ale potem gimby sobie utrwalają i wrasta to w ich chłonne umysły.

Poza tym bardzo ciekawy wpis. Bardzo doceniam to, że autor znalazł i wypunktował pozytywne strony obostrzeń. Uważam, że nawet jeśli u nas prawo się nie zmieni powinniśmy dążyć do takich wewnętrznych regulacji (zmniejszenie wyizolowanych negatywnych przypadków, będących argumentem dla urzędników) i stworzyć własną UAKARA, aby lobbować przed wprowadzeniem zmian, a nie po fakcie.
Spoko, poprawię, tylko powiedz mi co dokładnie jest nie tak.;)

Pomijając zdrowy rozsądek używania tak mocnej repliki, to zgodnie z UoBiA powyżej 17 J mamy do czynienia z zabawką, powyżej zaś z bronią pneumatyczną podlegającą rejestracji.

FPS też się mniej więcej zgadzają. No, powiedzmy, że dokładnie wychodzi 1356.25 FPS, ale w tej skali 5 FPS mniej czy więcej raczej nie robi zbytniej różnicy.
J.K. 10.01.2018, h. 14:35 J.K.
Jakie zmiany chcesz lobbować?
Lambert 10.01.2018, h. 14:36 Lambert
SuchyGliwice 10.01.2018, h. 14:44 SuchyGliwice
@Wacol proponuję "(..)z prędkością mniejszą niż 1350 FPS (czyli ok. 17J)(..)" Joul jest jednostką energi a stopy/s prędkości ;)

@Lambert lobbować w celu nie wprowadzania ewentualnych obostrzeń od ustawodawcy. Wg Wacola UAKARA zaczęło działać PO niekorzystnych zmianach. Zanim to okręcili ok rok mocne obostrzenia były w mocy. Uczmy się na błędach innych. Uważam, że warto zapobiegać, a nie leczyć ;)
No i wyszedł ze mnie humanista.;) Poprawione.
J.K. 10.01.2018, h. 15:18 J.K.
A ja myślę, SuchyGliwice, że nie ma nic gorszego niż nadgorliwość. Choć rozumiem troskę, która Tobą kieruje, uwierz proszę, że pierwsze co osiągniemy (jeśli nie jedyne..) to zwrócimy na siebie uwagę. I będzie tak jak zawsze, czyli to ktoś inny określi nasze prawa. Określi, w sensie ograniczy, oczywiście. I nie będzie już odwrotu, młody człowieku - jak sądze, młody. Bez obrazy.
Lambert 10.01.2018, h. 15:43 Lambert
SuchyGliwice 10.01.2018, h. 15:50 SuchyGliwice
Lambert, być może masz racje i ponosiła mnie utopijna wizja Polskiego Związku Airsoftu, członków z legitymacjami, rozwiązanego problemu kłótni o limity FPS w karabinach wsparcia, DMR i snajpach z poziomu krajowego i polskiej reprezentacji na imprezach międzynarodowych ;) Ale 28-latek chyba ma jeszcze prawo zanurzyć się w sferę marzeń ;)Tak czy siak propsy dla Wacola za zwrócenie uwagi i zaczyn dyskusji o zmianach. Bo te będą musiały nastąpić prędzej czy później, jeśli nie z powodu ustawodawcy to z powodu rosnącej ilości graczy. Już teraz widać, że teamy tworzą między sobą swego rodzaju związki. Śmiem twierdzić, że będzie to owocować coraz większą hierarchizacją (przynajmniej w aktywnych środowiskach).
No Panie Kolego... "ponosiła mnie utopijna wizja Polskiego Związku Airsoftu, członków z legitymacjami,"" - to dopiero popłynąłeś. To oznaczałoby koniec ASG jakie znamy i jakie lubimy.

Pozdrawiam,
Bosman
-Bosman- 10.01.2018, h. 16:10 -Bosman-
Czekaj,czekaj,czekaj...Kto miałby być prezesem takiego związku ? Kto i na jakiej podstawie wydawałby legitymację ? Po jaką cholerę w ogóle one ? Jak chcesz ustalić limity dla całego kraju ? Nie czepiam się,ale chce wiedzieć jak sobie to wyobrażasz bo dla mnie to jest takie...uszczęśliwianie na siłę.
RadPod 10.01.2018, h. 16:38 RadPod
Znając polskie realia zrobiłby się z tego szybko drugi PZS z działaczami, licencjami i całym tym bagnem, także może lepiej nie otwierać puszki Pandory.;)

UKARA też powstała jako ciało zrzeszające sprzedawców, którym groziła plajta przez przeoczenie ich niszy w ustawie. Dopiero potem stała się organem oddolnie weryfikującym rynek, zrzeszającym graczy i site'y.
J.K. 10.01.2018, h. 17:24 J.K.
Nie no gość mnie zaciekawił...Załóżmy że coś takiego powstaje.Jak ustalić kto posiada replikę ? Jak podejść do osób które nie mają 18 ? Jak policzyć osoby które już w tym siedzą ? Jak radzić sobie z ludźmi którzy nie chcą się podporządkować ? Chciałbyś kar więzienia,konfiskaty replik ? Fajnie powiedzieć chciałbym żeby było tak i tak,gorzej kiedy ktoś zapyta jak sobie to wyobrażasz.
RadPod 10.01.2018, h. 19:50 RadPod
RadPod "Chciałbyś kar więzienia,konfiskaty replik ? "

Oczywiście, że nie. Nikt czegoś takiego nie pisze...

Ale wyobraź sobie: jakiś szczyl strzela z balkonu do piaskownicy i wielka chryja jakie to ASG jest złe i dla zwyroli. A wtedy taki Związek mówi: " w naszym stowarzyszeniowi satramy się zapobiec takim incydentom; edukujemy, nadzorujemy, strzelamy się tylko na odpowiednim terenie... itp. Proszę zwrócić uwagę, że sprawca nie należał do związku" i sytuacja staje się jasna. Środowisko nie ucierpi tak jak teraz kiedy wszyscy są w jednym "worku".

Nie każdy kto wędkuje ma kartę PZW i nie trzeba go zmuszać. Ale na oficjalne imprezy nie wejdzie bez tego świstka. Przy okazji takie "legitymacje" pomogły by rozwiązać problem z #HPzabija. Warunkiem dostania świstka mógłby być krótki test ze znajomości ogólny zasad. Za używanie siateczkowych oksów można by było wyciągać konsekwencje itp.

"Fajnie powiedzieć chciałbym żeby było tak i tak,gorzej kiedy ktoś zapyta jak sobie to wyobrażasz"

Zresztą chyba nie oczekujesz, że tutaj w sekcji komentarzy rozwiążemy ten problem ;)
SuchyGliwice 10.01.2018, h. 20:05 SuchyGliwice
Co nazywasz oficjalną imprezą ? Bo dla mnie oficjalna impreza to MA i na miejscu organizatorów wisiałoby mi czy ktoś jest w związku czy nie,tu chodzi o zabawę.Jeszcze raz zapytam kto i na jakiej podstawie ma wydawać pozwolenie na używanie HP ? Jakie konsekwencję chcesz wyciągnąć za używanie okularów z siatki ? Było kilka akcji że ktoś coś odwalił z repliką i to poważniejsze rzeczy niż strzelanie przez dzieciaka z okna do piaskownicy.I nie pamiętam żeby ktokolwiek ze środowiska oberwał.
RadPod 10.01.2018, h. 20:47 RadPod
Ma świstek = zna zasady dotyczące bezpieczeństwaO co Ci chodzi z tymi pozoleniami, sądami i konfiskacją? Sprzeciw wobec HP bierze się m.in. z dwóch rzeczy: ludzie nie wiedzą jak dział - nauczmy ich tego jak będziemy ich przyjmować i z obaw o rozkręcanie regulatorów - rozkręcisz to trafisz na czarną listę.Okulary z siatki - proste nie wolno, nie dostosuje się nie możesz być częścią oficjalnego środowiska.Oczywiście, że nikt ze środowiska nie oberwał. Przecież policja nie zamknie graczy z Gliwic bo ktoś w Gliwicach strzelał ALE takie sytuacje się sumują i mogą zostać użyte jako negatywny argument w każdej dyskusji. "Panie leśniczy czy ASgeju może do lasu?""Nie bo ASgeu strzela do zwirząt i cywilów, tak pisali w dzienniku""Ale Panie l to nie był ASgeju ze związku tylko jakiś szczyl, my som porządne ASgeju""jak tak to OK"

RapPol nikt nie chce Ci zabrać repliki (chyba że masz 15 lat). Uważam, że na strzelanka po 50,100,200+ graczy trzeba bardzo się starać o sito i nie wpuszczać typów z pod ciemnej gwiazdy i gówniarzy.

A takie, czysto teoretyczne, pomysły wcale nie stoją na przeszkodzie do spotkań kameralnych przecierz
SuchyGliwice 10.01.2018, h. 20:57 SuchyGliwice
steinway91 10.01.2018, h. 16:19 steinway91
Mnie osobiscie utopije wizje nie ponosza, natomiast coraz czesciej mysle nad utworzeniem stowarzyszenia/fundacji na rzecz rozwoju airsoftu. Dlaczego? Bo posiadajac osobowosc prawna, mozna chociazby na dzialalnosc statutowa pozyskiwac od miasta nieruchomosci (CQB) czy reprezentowac prawa czlonkow. I nie widze w takiej organizacji fundamentu dla obostrzen, narzucania limitow, wkazywania co mozna a czego nie mozna. Po prostu - gromadzenie wiedzy, rozpowszechnianie informacji, wzmacnianie wspolnotowosci airsoftowcow i proba rozwiazywania roznego rodzaju problemow - np. Kwestii urzadzania strzelanek w lasach (i problemow, ktore tworza z tym coniektorzy mysliwi) itd. :)
Ale wiesz że to jest zwykle tak, że oficjalne struktury przyciągają wzrok znudzonych urzędasów? Jestem w stanie sobie wyobrazić upierdliwego posła, który tuz przed wyborami postanawia znaleźć jakiś sens swojego jestestwa i w imię "bezpieczeństwa i spokoju" urządza sobie krucjatę. Im mniej władza się nami interesuje tym lepiej dla wszystkich.
bambus1 10.01.2018, h. 16:51 bambus1
Zgoda. W calym procesie zarzadzania stowarzyszeniem rejestrowym, najbardziej upierdliwym momentem jest rejestracja w KRS. Ona po prostu trwa za dlugo. W przypadku fundacji, coroczne sprawozdania sa dodatkowa papierologia. Dochodza koszty ksiegowosci. Jasne, ze mnostwo wyzwan, ale jezeli mozna na tym cos konkretnego wypracowac dla srodowiska (np porozumienia z lasami panstwowymi, budynki do cqb) to chyba jednak warto. Nie wspominajac o szkoleniach z przedstawicielami sluzb i sil :)
steinway91 10.01.2018, h. 17:11 steinway91
Można to rozegrać w ramach organizacji proobronnej, organizacji pożytku publicznego albo po prostu stowarzyszenia o osobowości prawnej. Są w PL grupy, które tak robią.

Póki działa się na poziomie lokalnym z władzami miejskimi/gminnymi, robi jakieś pozytywne akcje typu zbiórka krwi, pokazy dla dzieci, sprzątania lasów itd. to jest ok. Z tym, że nie każdy ma zapał, żeby ciągnąć takie coś przez dłuższy czas, bo najczęściej jest to działalność non-profit.
J.K. 10.01.2018, h. 17:14 J.K.
Byćmoże ponosiło mnie z tym PZA... ale widzę, że kolega steinway91 ma zbliżoną wizję.

@Bosma, RadPod od razu widzcie cooś na kształt Związku Działkowców albo PZW - przez czarny pryzmat. A gdyby zrobić tak jak w PTTK? Duże imprezy i pola ASG miały by pieczątki, które zbierasz do książeczki...
SuchyGliwice 10.01.2018, h. 18:15 SuchyGliwice
No i co by dawały te pieczątki ? Ja się bawię w ASG na dziko,i nie uśmiecha mi się ustalenie limitów.Kiedy ja robię strzelanki nie ma limitów fps i niektórym pasuje niektórym nie.A jakieś książeczki,legitymacje i pieczątki to moim zdaniem głupota.Nawet jeśli byłoby coś takiego to gwarantuję że masa osób będzie miała to gdzieś i dalej strzelała się na dziko,w mniejszym gronie.
RadPod 10.01.2018, h. 19:56 RadPod
SAper111 10.01.2018, h. 17:06 SAper111
Wrzucę swoje parę groszy jeśli pozwolicie:
1. Regulacje nie dotyczą całego Zjednoczonego Królestwa (w Irlanii Północnej limit jest 1J)
2. Sytuacja pokazuje, że nie można iść na rękę Państwu i podejście NRA w USA jest prawidłowe, dasz im paznokieć a utną całą rękę.
3. Regulacje o ograniczeniu dostępu do bronii palnej w Anglii pokazały, że wraz z ograniczeniem dostępu wzrasta przestępczość, zagrożenie dla obywateli, policjantów oraz wzrost wydatków państwa.
4. Uzyskanie zezwolenia (myśliwskiego) jest proste (w Irlandii) poza opłatą trzeba mieć sejf na broń, 2 referentów, miejsce (wraz z pozwoleniem od właściciela) do strzelania oraz czystą kartotekę.
1. Hmm... Z tego, co czytałem generalnie w całym UK stanęło na 1 J, ale repliki ASG zostały wyłączone z tych przepisów, właśnie z uwagi na to, że - przynajmniej w teorii - posiadacz takowej jest zweryfikowany przez środowisko. Ale ten tekst powstawał etapami i będę wdzięczny za linka, gdzie jest napisane, że NI jest inna pod tym względem niż reszta UK.

2. Różnice w mentalności. W UK nigdy nie było problemu z zaborcami, wojnami o niepodległość, atakami ludności natywnej na osadników i pozycja broni palnej jest nieco inna niż w Polsce czy USA (zresztą różne stany nie są pod względem nastawienia do broni homogeniczne). Oczywiście nie każdemu to odpowiada, ale z moich rozmów z Brytyjczykami wynika, że oni są (uśredniając) nastawieni do niebezpiecznych narzędzi nastawieni bardziej paranoicznie niż my, a jak zobaczą u Ciebie nóż z blokowanym ostrzem (zwykły folder...), to już zostajesz zaszufladkowany jako potencjalny psychopata.

3. I tak, i nie. Problem jest trochę bardziej złożony niż się może na początku wydawać. W UK czarny rynek broni palnej jest bardzo znikomy, więc zamachowcy przerzucili się na maczety, IED i ciężarówki. Legalnej broni palnej jest wciąż więcej niż w Polsce (chociaż, jeżeli wliczać CP to nie wiadomo), ale jednak rozważa się uzbrojenie większej liczby policjantów. Kłopot też w tym, że wielu potencjalnych zamachowców to formalnie Brytyjczycy.

4. ROI czy NI?

Trudno mi oceniać z perspektywy Polaka słuszność brytyjskiego systemu. Z perspektywy netu tam wydaje się to działać dość sprawnie. Natomiast nie chciałbym widzieć takiego rozwiązania u nas. Bagaż społeczno-kulturowy robi swoje i musimy to uwzględnić przy projektowaniu naszego prawodawstwa.
J.K. 12.01.2018, h. 11:14 J.K.
koho 11.01.2018, h. 22:04 koho
Stowarzyszenia, związki, statuty, składki itp. itd. Fajnie.Ale obserwując nawet lokalne środowiska widać wyraźnie, że nawet w obrębie pojedynczej grupy bardzo często dochodzi do różnego rodzaju rozgrywek interpersonalnych i konfliktów na tym tle. Jak ktoś już słusznie zapytał w którymś z powyższych komentarzy, jak niby miałby zostać wyłoniony "zarząd"? Prezesi?Z czyjego nadania i upoważnienia? Powiedzmy sobie wprost - własnego. Bo "referendum" ogólnokrajowego wśród aktywnych graczy na terenie całego kraju przecież nikt nie przeprowadzi. A niechybnym finałem byłoby zapewne uformowanie się "elitarnej" kasty, klubu wzajemnej adoracji, wśród "działaczy".

Więc pomijając już wszelkie "dobrodziejstwa" biurokracji, łatwo wyobrazić sobie do jak głębokich konfliktów i podziałów dochodziłoby po takim resecie w polskim ASG.
Pełna zgoda.

Jak ktoś często organizuje zloty/eventy, czy planuje działać proobronnie, to osobowość prawna się przydaje, bo to otwiera jednak kilka drzwi więcej.

Przy czym jak airsoft jest dla kogoś tylko sposobem na relaks to lepiej skrzyknąć paru kumpli i działać nieoficjalnie i nie tracić czasu na papiery. Jeżeli nie żyje się z airsoftu, to formalna grupa staje się drugim etatem, tylko takim darmowym, co tylko zabija radość ze strzelania.

Do tego jak stowarzyszenie się rozrośnie traci się masę zdrowia na szkodników knujących jakieś dworskie intrygi i koterie, żeby przejąć faktyczne dowództwo, bo, hehe, prestiż, a formalnego przewodniczącego sprowadzić do roli "admin bitch". Więc lepiej uważać kogo się przyjmuje, bo pewnego dnia można się tęgo zdziwić.;)

Jeżeli już mamy się jakoś ogólnopolsko zrzeszać, to lepiej budować nieformalną społeczność wokół jednego portalu. Kto będzie chcieć, to bardziej się zaangażuje w działalność, a kto nie - to nie.

To chyba najlepszy kompromis, gdzie na jednym biegunie znajduje się kompletna anarchia, a po drugiej zabetonowane struktury jak w spółdzielni mieszkaniowej czy "polskim związku " z zawodowymi działaczami i całą tą patologią.
J.K. 12.01.2018, h. 10:56 J.K.
-Bosman- 12.01.2018, h. 20:26 -Bosman-
Z naszym hobby to tak jak z gearboxem, nie wiesz co i jak poukładać w środku - nie ruszaj bo tylko spieprzysz. Każdy lubi pokopać w piłkę od czasu do czasu, ale czy musi od razu być działaczem PZPN, lub boisko na którym gra musi trzymać odpowiednie wymiary? Jak mam ochotę to zagram z kim chcę i w jaki sposób chcę. Każde związki, stowarzyszenia lub inne układy odbierają wolność, lub przynajmniej jej poczucie, a to dużo. Dajcie ludziom żyć jak chcą i strzelać się kulasami jak chcą.

Pozdrawiam,
Bosman
Percival 21.01.2018, h. 06:09 Percival
Bardzo przyjemny i ciekawy artykuł.

Tylko w rozdziale "Porozumienie ponad podziałami" masz chyba błąd w zdaniu
" Ne określił także".
Poprawione!
J.K. 21.01.2018, h. 20:09 J.K.
GranitSKS 18.03.2018, h. 18:38 GranitSKS
Panowie pozwolą sobie zauważyć i zwrócić uwagę iż robicie z igły widły. Jestem stanowczo przeciw jakim kolwiek związkom, ASG to Hobby, Zabawa, swego rodzaju nieoficjalna dyscyplina a przede wszystkim czysta i jasna rywalizacja, I TO WSZYSTKO, zasady bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku leżą tylko i wyłącznie po stronie organizatorów jak i uczestników i na tym pozostańmy.


Tworzenie związków i kombinowanie wokoło problemu którego tak na prawdę niema, jest typowo Polskie, a na domiar wszystkiego znając nas Polaków, po czasie było by tak na kombinowane że nikt nie chciał by wgl brać w tym udziału.


Wybaczcie za wyrażenie ale idiotów jest pełno i wszędzie, i nawet takie związki nic by nie pomogły bo ci którzy chcieli by zaszkodzić i tak by to robili, ja nie mam zamiaru się nikomu tłumaczyć skąd co mam i dlaczego używam akurat tego a tym bardziej nie mam zamiaru słuchać kogokolwiek kto będzie mi mówił jak mam się bawić.


Limity FPS są wszystkim znane, zasady bezpieczeństwa również, jeśli komuś się one nie podobają zostanie z automatu przez środowisko odsiany, tak to zawsze działało.



Tyle odemnie :) a teraz siadam wygodnie, otwieram paczkę chrupek i popatrzę kto pierwszy skoczy sobie do gardła.
Maryl69 20.05.2018, h. 06:23 Maryl69
Punkt widzenia zależy od siedzenia wtrące swoje trzy grosze.
Rząd Jej Królewskiej Mośći opanowany głownie przez bojących się własnego cienia liberałow ,zasłaniający się dobrem poddanych,a głównie szukającym nowych źródeł dochodów i leganego ściągania harczu produkuje co chwila kolejne ustawy.
Jedna z nich to ta ,którą przytoczył autor.
Jako ,że w kapitalizmie można mieć wszystko za stosowną opłatą UKARA czy Fire ARMS to kwestia opłaty. Ta pierwsza to koszt ok £ 35 plus trzykrotna obecność na komercyjnym sajdzie (koszt w zależnośći od organizatora £ 25-40 za jedną strzelanke)
Większość sklepów ,plus organizatorzy posiadają własne obiekty do rozgrywek ASG. Przy tej okazji promują sprzedaż,serwis etc. Opłata organizatora za zezwolenie UKARA to koszt £ 500 rocznie.
Jako,ze każda masowa impreza musi być zabezpieczona i ubezpieczona ubezbieczyciel wymaga replik o mocy nie większej niż 350 fps repliki z ogniem ciągłym i 500 fps ogień pojednczy. Rzutuje to ,że wiekszość graczy uzbrojona jest w snajperki ,co przypomina racze XIX pola walki,gdzie stali w rzędzie i oddawali salwę z muszkietów :-). argumentacją jest ,żę w takich imprezach biorą udział gracze poniżęj 18 roku życia
Większość takich gier ma z góry ustalony scenariusz : połowa grczy atakuje,połowa broni. obrońcy mają jednożycie ,atakujący bez limitu. przypomina to atak armii czerwonej pod Stalingradem, taktyki nie ma tam żadnej. No i oczywiście dwie takie rozrgrywki przerwa na herbatę hotdoga ,powtórka i wypisywanie pochwalnych peanów na FB na cześć organizatora,który nie posiada się z radośći zrobienia kasy na tłumie ludzi. Zresztą jest jedyne usprawiedliwienie ograniczenia mocy replik dla bezmozgów .Sam byłem świadkiem jak gracz sam sobie strzelił w nogę i wył jak by go ze skóry obdzierali. parada małolatów ,obkupiona w kompletnie nie potrzebne gadżedy ,a w sumie nie mająca możliwośći poznania nawet podstaw taktyki walki,
Sklepy kilka krotnie do roku organizują wielkszę imprezy ,czasem zawitają tam ex wojskowi i to powoli zaczyna przypominać o co w ASG chodzi.
Są też miejsca ,gdzie ASG jest sposoben na spedzanie wolnego czasu ,przez naród ,który zyje tym środowiskiem nie tylko dla zysku, praktycznie spędzają cały weekend od Piątku do Niedzieli na objekcje . można tam faktycznie fajnie spedzić czas w sumie za niewielki koszt (£ 30) plus własne wyżywienie. Napoje i saniatriaty zapewniają na miejscu.
Ostatnią formą są grupy wywodzące się z z wojska lub policji wynajmujące obiekty na który w ciągu tygodnia ćwiaczą a w weekend można z nimi pograć na takim objekcie.
oczywiści jeśli zna się kogoś ze środowiska.
Jest to za darmo bez ubezpieczenia,komercji limitów mocy replik , pełny profesjonalizm .Bez obnoszenia się ,kto ile zainwestował w staff. Prakatycznie wystarczy kilka magazynków lowcap by się świetnie bawić, co w sumie o to chodzi .
Pozdrawiam z wiecznie wilgotnego Heysham
PS
Jeżeli autor jest zainteresowany mogę przesłać kilka linków organizatorów oraz zdjęć

Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 20568

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Survival Force Expo 2018
Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane